OSOBISTE WSPOMNIENIA PANA JANKA Z POBYTU W BUKANGA

Minęło już trochę czasu od mojego powrotu z Centrum Dobrego Samarytanina w Bukanga w Tanzanii, opadł pył, czas na kilka refleksji.

Dziękuję tym, którzy towarzyszyli mi na tych stronach przez ostatnie trzy miesiące.

Dziękuję serdecznie tym, którzy wsparli nas finansowo w zbiórce na potrzeby dzieciaków. Dzięki Wam udało się:

– zakupić nowe stroje dla wszystkich dzieci szkolnych

– zakupić maty do leżakowania dla wszystkich przedszkolaków

– wybudować mini ściankę wspinaczkową

– postawić bramki na boisku

– zabrać dzieci na (dla wielu pierwszą w życiu) wycieczkę do miejsca ważnego dla Tanzańczyków (Butiama- miejsce narodzin pierwszego prezydenta J.Nyerere

DZIĘKUJĘ BARDZO. RADOŚCI BYŁO DUŻO.

A teraz kilka osobistych refleksji.

Wyjazd do Centrum Dobrego Samarytanina to najlepsze, co mogło mi się przytrafić. Spotkałem tu ludzi, od których dostałem dużo więcej, niż sam byłem w stanie im dać. Począwszy od dzieci, których początek życia był bardzo, lub wręcz tragicznie trudny. Znalazły one tu swoją bezpieczną przystań i wszystko to, co dla nas wydaje się oczywiste, a w tamtych warunkach dla wielu jest luksusem. Mają swój kąt, wyżywienie, opiekę i możliwość szkolnej nauki. To fajne dzieciaki, które polubiłem przez te trzy miesiące, jak swoje wnuki.

Jest też grono Sióstr na różnym etapie formacji duchowej, łączących sprawy duchowe z często ciężką pracą fizyczną dla dobra Wspólnoty, które pozostają przy tym fajnymi, radosnymi dziewczynami.

Jest wreszcie Siostra Rut – przełożona Wspólnoty – dla mnie osoba niezwykła. Oddana bezgranicznie sprawie dzieci, zabiegająca zawsze i wszędzie o ich dobro, potrafiąca twardo stąpać po ziemi i “ogarniać ” sprawy od tych najbardziej prozaicznych, po takie, które wymagają bardzo specjalistycznej wiedzy. Jak sama mówi “z pomocą Bożą”. Jednocześnie pozostaje osobą pogodną, uśmiechniętą i w pełni wierną swojemu powołaniu.

Opiekunem duchowym Wspólnoty jest Ksiądz Maciej – dla mnie wzór kapłana. Człowiek wielu talentów i umiejętności, wsparcie nie tylko duchowe, bardzo zaangażowany w sprawy Wspólnoty.

Dziękuję za wspólnie spędzony czas, za odbyte rozmowy.

Oby w rozpoczynającym się roku nie brakowało osób wspierających Wasze dzieło, oby nie było już dni, o których wspominała Siostra Rut, że kładąc się spać jednego dnia, nie miała pewności, że następnego będzie miała środki na zakup żywności.

A może dzięki moim słowom znajdzie się jeszcze ktoś, kto zainteresuje się losem dzieciaków z Centrum Dobrego Samarytanina w Bukanga ? Asante. (z FB)